Ewangelia (Łk 2, 15-20)

Pasterze znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili między sobą: «Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».

Udali się też pośpiesznie i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu. a wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.

Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.

KOMENTARZ

Co takiego wydarzyło się w betlejemską noc ponad 2 tys lat temu, że dziś niemal cały świat świętuje ten dzień? I może ważniejsze pytanie – co to wydarzenie sprzed 2 tys. lat zmienia w moim życiu?
 

BÓG JEST WIERNY SWYM OBIETNICOM

 
Przyjście Jezusa, obiecanego Mesjasza i Zbawiciela jest jednym z największych dowodów tego, że Bóg jest wierny swojemu słowu. Słowo Boga stało się ciałem. Wszystkie Jego obietnice „zmaterializowały się” w Jezusie. A skoro tak, to oznacza, że możemy bezpiecznie i z wielką pewnością oprzeć nasze życie na tym Słowie.
 
Przekonanie o tym, że Słowo Boga jest prawdziwe i pewne to bardzo praktyczna umiejętność. Wiele razy z powodu naszej grzeszności (konsekwencji grzechu pierworodnego) nie będziemy odczuwali miłości Boga i będziemy sobie zadawali wiele pytań: Czy On w ogóle istnieje? Czy jest dobry? Czy się o mnie troszczy? Wtedy w takich momentach „wyciągasz” Słowo Boga, jak nie z Biblii to z serca i weryfikujesz to, co czujesz.
 
Czy Bóg o mnie zapomniał? Nieprawda! „Bo czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu? A nawet jeśli ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie – mówi Pan”. Czy Bóg jest na pewno dobry? Tak, bo „Bóg jest miłością”. Co robić, gdy mam problem? „Zrzuć swą troskę na Pana, a On Cię podtrzyma”. Co robić, gdy nie mam już sił? „Przyjdźcie do mnie wszyscy utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię”. Co, gdy nie wierzę, że coś już się zmieni w moim życiu? „Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych”. A jeśli to ja sam jestem przyczyną moich cierpień i ponoszę teraz konsekwencje? „Oto wszystko czynię nowe. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska Boża”.
 

BÓG „WSPÓŁPRACUJE” ZE ZŁEM

 
Drugi powód do radości dziś to taki, że to Bóg, a nie zło prowadzi historię świata. Bóg ma wszystko pod kontrolą. Nic Mu się nie wymknęło z rąk, a jeśli nawet wydaje się, że to zło rządzi światem, Bóg i tak wykorzysta to dla swoich celów.
 
Jeśli popatrzymy na tułacze poszukiwania noclegu Maryi i Józefa w betlejemską noc, można odnieść wrażenie, że Bóg zostawił tych dwoje biedaków na pastwę losu. Nic bardziej mylnego! Nawet jeśli egoizm niektórych zamknął gościnność przed świętymi Małżonkami, Bóg to wykorzystał dla swoich celów, aby pokazać, do jakich granic jest w stanie się posunąć, aby udowodnić swoją miłość. I nagle okaże się, że tej bezdusznej nocy spełniają się wszystkie szczegółowe obietnice mesjańskie: Mesjasz rodzi się w Betlejem, w Mieście Dawida, w „Domu Chleba”, jest złożony w żłobie – miejscu, z którego karmią się zwierzęta, co już od razu zapowiada dar Eucharystii.
 
Przypadek? Absolutnie nie. Bóg pisze prostymi liniami po krzywych historiach naszego życia. Dlatego jeśli doświadczasz jakiegokolwiek zła, bądź jak Maryja i Józef. Rób swoje, spełniaj wolę Boga, nie przejmuj się złem. Bóg ma nad wszystkim kontrolę i wykorzysta nawet zło dla wyższych celów.
 

JESTEŚMY W LEPSZEJ SYTUACJI NIŻ PASTUSZKOWIE I KRÓLOWIE

 
Nie jest to tak intuicyjne, jak by się wydawało, ale my naprawdę jesteśmy w lepszej sytuacji niż wszyscy, którzy przyszli by oddać pokłon Dziecięciu. Najpierw dlatego, że tylko kilka-kilkanaście wybranych osób mogło to uczynić, a my dziś mamy Jezusa – Boże Narodzenie w każdym kościele świata, gdzie tylko jest Msza Święta. Po drugie – dlatego, że oni mogli tylko patrzeć i adorować. My natomiast możemy jednoczyć się z Bogiem i spożywać Go w Eucharystii, wiedząc już o wiele więcej niż pierwsi czciciele Boskiego Syna.
 
Co to dla nas oznacza? A choćby to, że skoro żłób jest miejscem w którym karmią się zwierzęta i mogą zaspokoić wszystkie swoje głody, to znaczy, że Eucharystia jest dla nas takim pokarmem, który zaspokoi do syta wszystkie nasze duchowe głody, pragnienia i tęsknoty. Czego ci dzisiaj brak? Radości, bo kogoś zabrakło przy wigilijnym stole? Przyjdź do Jezusa i nakarm się do syta. Miłości, bo nie dostajesz jej od ludzi tyle ile potrzebujesz? Przyjdź do Jezusa i nakarm się do syta. Pokoju, bo boisz się co będzie? Przyjdź i nakarm się do syta. Jezus – Chleb Niebiański narodzony w Betlejem – „Domu chleba” nakarmi cię, na ile tylko uwierzysz.
Bądź na bieżąco: