Ewangelia (Łk 8, 19-21)

Krewni Chrystusa

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Przyszli do Jezusa Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.

Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą».

Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».

Komentarz

Nie wiemy w jakiej dokładnie sprawie Maryja i krewni Jezusa chcieli się dziś z Nim skontaktować. Ewangelista Łukasz podaje jedynie, że ktoś oznajmił Jezusowi „Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą”. W odpowiedzi usłyszeli „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”. To małe nieporozumienie, w historii interpretacji tego fragmentu urosło do wielkich sporów teologicznych – czy Jezus celowo upokorzył swoją Matkę czy nie? A może wcale nie upokorzył, tylko nam się tak wydaje?

CZEGO OCZY NIE WIDZĄ…TO GŁOWA DOPOWIE

Słowa te mogą się wydawać jakąś wielką oschłością Jezusa w stosunku do swojej Matki. Czyżby wyrzekł się więzów krwi, zapomniał o rodzinie i skupił się już tylko na ewangelizacji? Tak mógłby pomyśleć ktoś, kto nie zna czułej relacji tych dwojga. Możliwe, że i taka wątpliwość (pokusa) przeszła przez serce Maryi. Czy jest to możliwe, że 30 lat wzajemnego zaufania i miłości zostałoby przekreślone przez jedno wydarzenie?
W takich sytuacjach emocje potrafią jednak zaburzyć nasz trzeźwy osąd. Jest to jedna z metod działania złego ducha, który lubi w ten sposób nasze najbardziej wartościowe relacje. Pokazuje nam wtedy i wyolbrzymia jakiś jeden głupi szczegół u drugiej osoby, który może urosnąć do takiej rangi, że stawia na szali wieloletnie zaufanie. Główka pracuje, emocje wariują, a gdy poddajemy się tym pokusom, diabeł zaciera ręce i cieszy się, jak łatwo udało mu się zepsuć czyjąś przyjaźń/miłość. Pamiętajmy, że takie myśli to pokusy. A pokusy odbija się decyzjami woli: nie, to nieprawda; musiał mieć jakiś powód tego zachowania; wciąż mu ufam, bo go zna; nie wierzę, że nagle zmienił intencje i uczucia wobec mnie.

JAK TO BYŁO NAPRAWDĘ?

Choć jak zauważyliśmy, oschłe słowa Jezusa w stosunku do swoich krewnych mogą nam się wydawać nawet jakimś upokorzeniem, jeśli przyjrzymy się im bliżej, nic takiego tam nie znajdziemy. Intencją Jezusa nie było poniżenie swych bliskich, lecz wywyższenie do rangi swej Matki i braci tych, co słuchają i zachowują Słowo Boże. Po czym to rozpoznajemy?
1. To czego, Jezus nie powiedział – gdyby zamiarem Jezusa było poniżyć swą Matkę (samo to brzmi już nieprawdopodobnie, prawda?), powiedziałby to wprost. Jeśli ktoś czegoś nie mówi, to nie mówi i tyle. Nie dorabiajmy sobie swoich interpretacji, opartych bardzo często na naszych zranieniach. To natomiast, co produkuje nasza głowa jest natomiast bardzo dobrą okazją, aby zobaczyć, z czym mam problem, co mnie boli, co jest moim zranieniem, co jest we mnie nienawrócone (np. lęk przed czyjaś opinią -> brak poczucia własnej wartości -> brak aktualnego doświadczenia miłości Boga, która daje poczucie wartości).
2. Kontekst – słowa Jezusa trzeba czytać w całym kontekście, a nie wybiórczo. Czasem jest tak, że ktoś umyślnie bądź nieumyślnie powie coś, co dla niego jest zrozumiałe, a dla nas nie. Jest to klasyczny błąd komunikacji – ty usłyszałeś to, co chciałeś usłyszeć, a nie to co chciałem ci powiedzieć. Słuchanie jest zatem wielką sztuką, której powinniśmy się ciągle uczyć. Wierzymy głęboko, że Maryja zrozumiała co chciał powiedzieć Jej Syn, ponieważ doskonale znała Jego samego i Jego nauczanie. Im bardziej będziemy zasłuchani w Słowo Boga, tym lepiej będziemy rozumieli trudne sytuacje, w których wydaje się, że Bóg nas poniża lub upokarza.

BĄDŹ WRAŻLIWY!

Dzisiejsza Ewangelia jest bardzo dobrą lekcją nie tylko komunikacji, ale wrażliwości. To, co ja robię i wydaje mi się, że jest dobre i słuszne, przez innych może być odebrane zupełnie inaczej. Na tym polega wrażliwość – bardzo piękna cecha, która uczy nas współodczuwania z innymi. Widzimy dziś, jak można interpretować słowa Jezusa z różnych perspektyw. Zanim coś powiesz i zrobisz, zastanów się dwa razy, czy nie zranisz tym innych. To tak mało, ale może przynieść tak piękne owoce+
Bądź na bieżąco: